Magiczny pierścionek

1047cbf7-af62-4674-80d3-da06b76fe685_zps4e7e7211Dziwna sytuacja… kupiłam sobie mały, z trzema oczkami w kształcie łez, pierścionek. Ma zmieniać kolory, a więc powinien  odzwierciedlać stan mojego ducha. I co się okazuje? Że wszystkie trzy oczka stały się ciemno fioletowe, a to można tłumaczyć, jako: „Pierścionek zmieniający kolor pod wpływem nastroju
w zależności od stanu np. złość, radość, smutek pierścionek zmienia swój kolor, stan idealny.

Poszczególne kolory oznaczają:

Czarny – stres
Brązowy – strach, lęk
Jasno żółty – zdenerwowanie
Bardzo jasny zielony – mix emocji
Bardzo ciemny zielony – normę, prawidłowość
Niebieski – relax
Jasno fioletowy – opanowanie
Różowy – wszystko OK.
Mocny żółty – uprzejmość, sympatyczność
Jasny zielony – romantyczność
Ciemno zielony – namiętność, gorączkową miłość
Ciemno fioletowy – wielkie szczęście”

Skąd dziś u mnie to „wielkie szczęście”? Czy fakt, że mam dyżur, że opiekuję się dwoma pacjentami w bardzo ciężkim stanie jest owym szczęściem?

Nie sądzę. Na pewno więc mogę to interpretować, iż sam fakt że jestem w pracy, że mogę pomóc choremu człowiekowi sprawia, że czuję się szczęśliwa. I z tym bym się zgodziła.

Ale nie ogólnie… Nie jestem, ani wbrew pozorom nie czuję tego „wielkiego szczęścia”.

A chciałabym.

Wczoraj miałam wolne. Krążyłam po lekarzach z pasierbicą, później opłaty w banku, a na koniec coś w końcu miłego. Zakupy z synem. Dużo mi pomaga. Jest zawsze kiedy go potrzebuję. W sumie to on czuwa nad pasierbicą, nad „przybraną” siostrą. Jestem mu wdzięczna, i to bardzo. Inaczej denerwowałabym się przez dwanaście godzin pracy, czy będąc w drugiej tylko, lub aż, osiem, gdyby ona musiała zostać sama w domu. Jej choroba jest nieprzewidywalna, i w każdej sekundzie może stworzyć dla niej zagrożenie… nawet dla życia.

Jurto Dzień Matki. W intencji mojej Mamy odbędzie się Msza św. około 12, później jadę z pasierbicą na cmentarz, na groby naszych kochanych Mam. Nie wiem czy uda mi się odwiedzić grób dziadka i babci, ponieważ od siedemnastej będę musiała zacząć szykować się na nocy dyżur.  Ale spróbuję.

Każdego dnia staram się pokonywać słabości, lęki, smutki… i jest ciężko. Wystarczy zdjęcie męża, czy jak wczoraj wieczorem zachowanie jednego z naszych kotków. Była jego ulubienicą. Nazywał ją „lalunia”. Tego wieczoru właśnie ona usadowiała się w fotelu, wtuliła główeczkę w poduszkę i zaczęła mruczeć. To fotel męża, jego poduszka, gdy siadał wskakiwała mu na kolana, tuliła się i mruczała. Jej ruchy, zachowanie idealnie odzwierciedlało tamte momenty, w których oboje w siebie wtuleni, pomrukiwali. Mąż i ona, Lalunia, płynęli na fali jednego dźwięku. Pozostałe dwa kotki usadawiały się przy nogach męża i wpatrywały się kręcąc łebkiem. Wczoraj wszystko odbyło się analogicznie… z tym tylko, że zabrakło męża. Po chwili ja usiadłam w fotelu. Lalunia łaskawie mnie wpuściła, dwa kocurki ustąpiły miejsca, i gdy już się usadowiłam stało się to, co działo się gdy żył mąż. Czy go im zastąpiłam? Czy tego właśnie potrzebowały? Nie wiem, lecz wiem jedno, że tej nocy nie było wariowania, ścigania się po ciemku, a jedynie trzy kotki wskoczyły na moje łóżko, ułożyły się w nogach i spały aż do świtu…

Od czasu odejścia, śmierci męża, nie było spokoju. Ich zachowanie sprawiało nie raz i nie dwa problemy. Gonitwy, bitwy, a Lalunia jak dzikuska chowała się po kątach… Mam nadzieję, że wczorajszy dzień wiele zmieni w ich zachowaniu.

Może zbyt pogrążona w żalu, zbyt zalatana nie zwróciłam uwagi na to jak jest IM ciężko… Przecież pies, od razu dał znać, że cierpi,  dostrzegłam to błyskawicznie, ale przyznaję nie pomyślałam o kotkach. O tym, że i one mogą tęsknić, cierpieć, i potrzebować zdwojonej uwagi.

Magia miłości, magia chwili… a magia pierścionka?

Magiczny pierścionek nadal przybiera ciemną barwę fioletu, czyli „wielkie szczęście”.

Może to dobra wróżba?

Oby… oby, bo naprawdę bardzo tego potrzebuję… nadziei.

Informacje o kinga.widera

Urodziłam się z nadzieją na dobre życie. Z wiarą na prawdziwą miłość, a życie pokazało mi swoje złe oblicze... a i tak nie tracę nadziei.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>