Oswoić śmierć

008V054yaXYDlaczego zaczęłam  - znów – pisać pamiętnik? Pamiętnik pielęgniarki, oczywiście. Jest wiele blogów, na wielu możecie przeczytać o tym z czym my pielęgniarki stykamy się co dyżur, więc w czym mój ma być inny, lepszy? W niczym. Po prostu będzie to spojrzenie – może inne – a może takie same na problemy, z którym spotykamy się w naszej pracy. A może dowiecie się coś więcej o was, o was czyli ludziach chorych i o nas… o mnie. Lecz nie zapominajcie, proszę, że i my chorujemy. Że stajemy się nierzadko pacjentkami oddziałów niekoniecznie w naszych macierzystych placówkach.

A może zainteresuje was opis zdarzeń, praca jaką wykonuję od ponad trzydziestu lat, i to zawsze na reanimacji i anestezjologii. Stąd opis „oswoić śmierć”.

Czy w ogóle ją można oswoić? A jak myślicie?

Z mojego doświadczenia wynika, że nie można, ale z czasem zmuszone jesteśmy, ja jestem, nauczyć się z nią, a raczej obok niej – żyć. A to nie jest łatwe. Wiem, że mi wierzycie…

Ocieramy się o problemy dotyczące nie tylko „naszych” pacjentów, ale stykamy się z wieloma innymi, a związanymi z aspektami, bądź to zarobków, bądź braków personelu, itd, itp. O tym wszystkim mniej lub bardziej wiarygodnie donoszą wam media. Ale informacje zazwyczaj są marginalne, gdzieś umieszczone w ostatniej kolumnie. I tak powstaje – o nas pielęgniarkach – artykuł, że… znów strajkujemy.  Jakże często są one tendencyjne i uwarunkowane określonymi oddziaływaniami politycznymi. Polityka zawsze
wtrąca” się w rzetelność dziennikarską. Niestety.

Tylko tak nas się przedstawia, tendencyjnie, a niewiele pisze się o tym w sposób rzetelny, np. co musimy robić, jaki jest nasz zakres obowiązków itd. Ile godzin dziennie pracujemy. Na jakim sprzęcie itd, itp.

Zakres obowiązków… hm, dziwnie to brzmi. Nigdy nie traktowałam, ani nie podchodziłam do swojej pracy, jak do „wypełniania powierzonych mi obowiązków”.

Od dziecka pragnęłam pomagać ludziom. Ludziom słabym, chorym, czasem bezsilnie spoglądających na drugiego człowieka, który nie interesuje się niczym innym jak tylko sobą.
Jakże często mijamy na ulicach starszych ludzi, przygarbionych, wpatrzonych w chodnik, idących o kulach… I idziemy dalej…. Są niezauważalni.  Bardzo często samotni. Zapominamy, lub odrzucamy od siebie myśl, że i my tacy będziemy… Więc kiedy ten człowiek, straszy, czasem samotny, trafia do nas… do szpitala, bywa, że jest już w bardzo ciężkim stanie… Bo starość to według wielu „najstraszliwsza z chorób”. I po części, ci co tak sądzą, mają rację. Ale nie do końca.

Gdy patrzę na takiego pana, czy panią w bardzo słusznym wieku, widzę nie pomarszczone ręce, twarz, ciało, a oczami wyobraźni widzę niespełna trzydziestolatka, czasem dwudziestolatka… Wyobrażam ich sobie takich jacy byli za młodu. kochali, cieszyli się, chodzili na randki, do pracy, na potańcówki… ale i walczyli. Wojna. Czym jest wojna? Dla mnie to tysiące, setki tysięcy zdań, fotografii w książkach. Dla nich… to ich  życie.

Jakże często widziałam blizny z tego czasu. Ilu historii nie wysłuchałam… Boże, setki. Ale bywało, że usta milczały. Że wypełniała je rurka intubacyjna, a oddech zastępował respirator. Bywało, że właśnie do nich nikt nie przychodził…

Wiecie co… naszło mnie dziwne skojarzenie… Mianowicie w sposób niewytłumaczalny osobiście identyfikuję się z takimi osobami, poprzez pryzmat wykonywanego zawodu. Czyli… NIEDOCENIENIE. To słowo, jak i emocja, które dotyczą i ich, starszych ludzi, i nas, pielęgniarki. Jesteśmy tłem dla społeczeństwa.

Nie myślicie, że jestem frustratką… co to, to nie. Że czuję się odrzucona, nieakceptowana… Nie, taka się nie czuję, ale czuję się niezauważona. Niezauważona, jako pielęgniarka, jako człowiek.

Jakże często słyszę:

„Panie doktorze, jak tam mój mąż? Doktorze w panu nadzieja… Niech pana Bóg błogosławi.”

A do nas, do mnie, zwracają się słowami:

„Siostra poda to mężowi”.

I „siostra” podaje.

Gdy wychodzę na korytarz słyszę  inny tekst:

„Wie pani co, prawie pół godziny czekałam na to, by pielęgniarka zajrzała do męża…. On dziś tak źle wygląda. Nieogolony taki… A piżamę jaką ma brudną, wie pani to oburzające…”

A mnie wtedy coś trafia… Oburzające jest to, że ta troskliwa żona, nie potrafiła przynieść mężowi czystej piżamy, że nie kupiła przyborów do golenia… No chyba, że myślała iż to ja kupię…

Jakże często rodziny, jeśli już w ogóle są, mają do nas, pielęgniarek pretensje… Traktują nas jak… „służbę” – zdrowia – My owszem służymy, ale przede wszystkim naszymi sercami i WIEDZĄ! Nierzadko jesteśmy po studiach, specjalizacjach, a nawet doktoratach, ale kogo to interesuje, obchodzi… ? Bo przecież jesteśmy ”siostrami”.

A skąd się to bierze? Takie postrzeganie…? Ano stąd, że po części same zapracowałyśmy na taki wizerunek…

Zbyt szanowałyśmy potrzeby innych, a zbyt drugoplanowo, a nawet trzecio – własne. A przecież nawet przysłowie mówi:

„Szanuj siebie,  bo nikt za ciebie tego nie uczyni. Ceń się, a staniesz się ceniony.”

Carlo Goldoni ujął to nieco inaczej:

„Kto nie ma odwagi starać się o swoje szczęście, tym samym udowadnia, że tego szczęścia nie jest wart.”

I tak oto zbliżam się do końca wpisu. Puenta?  Nie będzie żadnej. Jedynie prośba. Szanujcie nas, jak my was szanujemy. Patrzcie na nas, nie jak na „siostry”, ale fachowy personel, który każdej minuty, oddaje serce, dla was, dla waszych bliskich… i ma wiarę, nadzieję, że kiedyś, gdy los uczyni z nich pacjentów, otrzyma to samo…

Ot, tak po prostu, jak w życiu:

„Co siejesz, to zbierasz.”

Naszym „plonem” jest powrót do zdrowia człowieka, który znalazł się w najgorszej z możliwych sytuacji… Sytuacji zagrożenia życia. My naprawdę cieszymy się i patrzymy z dumą, dziękując Bogu, że był nam przychylny, naszym wysiłkom, naszej pracy. I że „nasz” chory, jest zdrowy, że wraca do domu…

My naprawdę mamy serca we właściwym miejscu…

Albom_cytaty_v1.15

Informacje o kinga.widera

Urodziłam się z nadzieją na dobre życie. Z wiarą na prawdziwą miłość, a życie pokazało mi swoje złe oblicze... a i tak nie tracę nadziei.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>