Ani lepiej, ani lżej

Dawno mnie tu nie było…

 

123411_wierzba_placzaca_lawka.jpgZ prostej przyczyny. Rzuciłam się w wir pracy. Lecz po kilku tygodniach doszłam do wniosku, że ilu bym nie wzięła etatów, ilu nadliczbowych nie ciągnęła to i tak nie potrafię uwolnić się od bólu. Prawdą jest stwierdzenie, że od siebie, od swoich myśli, nie można uciec. Bo niby dokąd?

I tak ciągnę trzy etaty, noc za nocą, dzień za dniem, z kilku godzinną przerwą na sen, a i tak wszystko na nic. Wystarczy gest, słowo, czyjeś spojrzenie, lub jak ostatnio samo imię, które nosił mój mąż, a wszystko wraca wraz ze łzami… oszaleć można.

Wyrwane serce, wypalona dusza, to mało… stanowczo mało.

Żyję, poruszam się, ba! nawet uśmiecham, ale to wszystko wyuczone gesty. Nawyki. Grzeczne, taktowne i na miejscu, z szacunkiem do drugiego rozmówcy, i wbrew pozorom szczere, ale moja dusza wciąż płacze…

i chyba tak zostanie. Na długo?

Nie wiem.

Informacje o kinga.widera

Urodziłam się z nadzieją na dobre życie. Z wiarą na prawdziwą miłość, a życie pokazało mi swoje złe oblicze... a i tak nie tracę nadziei.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Ani lepiej, ani lżej

  1. Iza-Pogorzelska.blog.pl pisze:

    Choćby nie wiem jak wielka była nasza tęsknota za tym co już minęło, to nigdy nie ożyją i nie zostaną wskrzeszone chwile, które zapisały się w naszej pamięci. Musimy pogodzić się z utratą kogoś, kto był sensem naszego życia, centralną częścią naszych dni i nocy, i kto wraz z swoim odejściem zabrał bezpowrotnie z sobą cząstkę naszego istnienia, a pozostawił tylko głuchą pustkę. Rozumiem co czujesz,bo doświadczyłam tego samego.
    Pozdrawiam

  2. ~niezapominajkaa pisze:

    Dobrze, że pojawiłaś się na chwileczkę, bo zaglądałam do Ciebie i martwiłam się…Wszystko ma swój czas i to wszystko trzeba przeżyć. Te blizny, które zostawia na nas życie świadczą o tym, że się go nie baliśmy. Nie można sprawić żeby zniknęły, ale można z nich brać siłę, potrzebną do życia.
    Daj sobie czas Kochana na żałobę i przeżyj ją w pełni. Ze łzami, wypaloną duszą i wyrwanym sercem. Wiem, że ten ból nie zniknie, ale będzie mniejszy.
    Służysz innym potrzebującym, a zapominasz o sobie….uwierz mi ta droga prowadzi donikąd. Nie da się uciec przed sobą i przed swoimi poranionymi uczuciami. Daj sobie potrzebny czas na żałobę i przeżyj ją w pełni….a potem pomyśl, z czego Twój mąż byłby najbardziej dumny, patrząc na Ciebie…i zrób to, tylko dla Niego.
    Przytulam Cię mocno :)
    Jeśli masz ochotę to zajrzyj do mnie, może znajdziesz coś dla siebie. Będzie mi bardzo miło :)
    http://blizej-nieba.blog.onet.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>