Mijają dni, tygodnie i nic się nie zmienia.

ru-0-r-600,600-n-image25056f23418413d3887b8fc4703b86dfL7njkes5plaJakiś czas temu postanowiłam uzewnętrznić – poprzez wpisy na blogu – swoje emocje. Ba, nawet żale… Sądziłam, że przelanie tego co mnie dławi, co odbiera oddech, (ubranie tego w słowa) pozwoli na zrozumienie mechanizmu… żałoby. Na uświadomienie sobie tak oczywistych prawd, że nie ma na to lekarstwa, że nie ma antidotum… że czas nie leczy, owszem koi, ale nie sprawi, że zapomnimy. Nic z tego. Im dłużej zmagam się z bólem po stracie męża – wciąż skrywając emocje przed otoczeniem – tym bardziej zapętlam się w żalu. Nawet wczoraj, gdy otworzyłam szafę, gdy dostrzegłam jego koszulę, omal nie upadłam… Niby dlaczego aż tak miałabym zareagować? dlatego, że wszystką odzież męża przeniosłam do drugiego pokoju, do szafy w której są tylko jego ubrania. Byłam pewna, że w szafie w sypialni nie ma już nic… a okazało się że ta jedna, ulubiona koszula męża nadal wisi, jest dokładnie pod moimi koszulami. Wróciły wspomnienia, scena za sceną gdy ją ubierał, gdy zerkał przez moje ramię podczas, gdy ja prasowałam jego ULUBIONĄ koszulę…

Pamięć boli. Naprawdę.

Praca, ludzie wokół, obowiązki są tylko chwilową odskocznią, i wbrew temu co powszechnie się uważa, dla mnie dom, nie jest azylem, miejscem do którego wracam niemal w pośpiechu, chętnie… Nie, to nie jest TO miejsce, bowiem ja nie mam do kogo wracać…

1186306_1374254502812275_308848756_n.jpg

Informacje o kinga.widera

Urodziłam się z nadzieją na dobre życie. Z wiarą na prawdziwą miłość, a życie pokazało mi swoje złe oblicze... a i tak nie tracę nadziei.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>