Nie będę narzekać. Ale… Nie zniosę tego więcej!

189001_kobieta-liscie-smutna

Kolejne miesiące, jak spisane przez kalkę. Kolejny dyżur – niemal ta sama gama emocji. Kolejne nieprzespane noce – i znów analogia. Czasem mam nieodparte wrażenie, że monotonia życia dopadła mnie na maksa, choć paradoksalnie żyję pełną parą. Mocniej, intensywniej już się nie da. Naprawdę. Mając w miesiącu trzydzieści, plus minus – dyżurów, średnio po dwanaście godzin – nie powinnam mieć czasu na myślenie o sobie, o kolejnych samotnych minutach życia, bez męża… ale nic bardziej mylnego.  To tak mocno, głęboko tkwi we mnie, że po prostu stało się mną. Nie umiem tego lepiej wytłumaczyć, ale by to opisać obrazowo, przesiąknęłam żałobą, smutkiem, przybierając jednocześnie tak doskonale uformowaną maskę, że aż się dziwę, że udaje mi się  - chyba mogę tak to nazwać – oszukać znajomych, a nawet rodzinę. 

Wiem, wiem, tym wpisem nieco się obnażę… Ale sądzicie, że zdołam słowami opisać tę pustkę, tę wściekłość, te poczucie doznanej krzywdy, niesprawiedliwości, które drąży moją duszę, umysł od ponad osiemnastu miesięcy? To się mylicie. Nie ma takich słów. A jeśli są to ja ich nie znam.

Nadal pracuję pełną parą. Angażuję się. Staram się być niemal wszędzie, i zawsze… Myślę tu oczywiście o pracy, o dyżurach.

Od niedawna pracuję również na SOR… ale wierzcie mi, aby to czego tam doświadczam, na co patrzę, z czym muszę się zmierzyć… opisać, nie zdołam w tym krótkim wpisie… To jest materiał na kolejny, i to bardzo obszerny.

Uciekłam w pracę, uciekam od samej siebie… uciekam od bólu.  Co dziwne w tej ucieczce każdego dnia, na każdym dyżurze konfrontuję swój własny ból z innym. Niemal oko w oko… ze śmiercią. To tak  jakbym każdego dnia rzucała jej wyzwanie. Ścigam ją, by poznać jej oblicze… i poznaję. Za każdym razem jest ono inne…

Osiemnaście miesięcy temu miała ona oblicze Henryka, siedem lat temu mojej Mamy, Każdego dnia staję z nią w oko w oko… I już się jej nie boję.Nie gardzę nią. Nie unikam… Stała się potężną częścią mojego życia. Staram się jednak, by go nie zdominowała.

Każdej minuty dyżuru, no prawie każdej, zwłaszcza na SOR, nie tylko ja, cały zespół… usiłuje z nią wygrać. Wyrwać z jej szponów, choć jedno, tak ważne życie ludzkie. Ważne dla męża, matki, córki, syna… ważne dla nas wszystkich.  I często się udaje… Tylko na jak długo?

To jak walka z wiatrakami. Do cholery… dlaczego musimy być śmiertelni? A jeśli już, to Okey, ale na co te choroby, to niewyobrażalne cierpienie?

Czy widzieliście kiedyś człowieka, który z bólu aż się trzęsie? Jego ciało wpada w wibracje, oczy pulsują, usta drgają. Widać jak drży każdy mięsień, lub w oczach dostrzegacie takie przerażenie, łzy, że to was aż paraliżuje? Nie wiecie co powiedzieć, jako pomóc, jak pocieszyć? To nazywa się bezsilność. I tego uczucia nienawidzę. Nienawidzę czuć się bezsilna, jak w chwili, w której umierał mój mąż…

Dlatego walczę jak lwica, o każde życie, Dlatego biegam, jak pershing, jak mnie nazywają między łóżkami i zaglądam w oczy każdego pacjenta. Próbuję zapobiec temu co możne być, co może się stać. Bo ja nie chcę być bezsilna, chcę działać, lub przeciwdziałać temu, co może się stać.

I niech mi mówią, że mam „motorek w d…” 

Niech śmieją się, dobrodusznie,  i mówią o mnie również „czołg”, bo prę do przodu, i muszę mieć pewność, że mam nad wszystkim kontrolę. Naprawdę nie zniosę już tego uczucia bezsilności, bezradności. Tego cierpienia i łez w oczach umierającego człowieka.  Takiego samego jakie dostrzegłam w oczach Henryka…

Nie zniosę! Naprawdę. 

Informacje o kinga.widera

Urodziłam się z nadzieją na dobre życie. Z wiarą na prawdziwą miłość, a życie pokazało mi swoje złe oblicze... a i tak nie tracę nadziei.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Nie będę narzekać. Ale… Nie zniosę tego więcej!

  1. cyclamen21 pisze:

    Cześć, swietny blog, na pewno bede tu zaglądała częściej. Tymczasem zapraszam też do siebie, piszę opowiadanie. Będzie mi miło jak zajrzysz :)
    http://ich-historia.blog.onet.pl/

Odpowiedz na „cyclamen21Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>